Template
Template Template
Template piątek, 21 lutego 2020 Template

Szukaj

kontakt

Kto jest On-line

Naszą witrynę przegląda teraz 14 gości 

Logowanie



Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj16
mod_vvisit_counterWczoraj12
mod_vvisit_counterW tym tygodniu81
mod_vvisit_counterW tym miesiącu206
mod_vvisit_counterWszystkich odwiedzin77719
Reklama
Reklama
 
Template
ROK 2015

Ciąg dalszy zmagań z suchym, leśnym ogrodem...


To był wyjątkowo trudny rok, chociaż wiosna zaczęła się jak zwykle kolorami, które lubię. I nic nie zapowiadało letniej suszy, która pogrzebała moje nadzieje na bujne krzewy hortensji. Te które miałam, bukietowe, oraz te pozyskane z sadzonek od sąsiadki wystartowały pięknie, ale letnia susza bardzo je osłabiła. Po tygodniowej nieobecności w ogrodzie ich wygląd doprowadzał mnie do płaczu. Kilka badylków ze zwiędłymi a potem zasuszonymi liśćmi. To cud, że zdołały zakwitnąć 3 kwiatki. Cóż, ogród uczy pokory. Może jeszcze dwa sezony prób i będę się musiała pożegnać z marzeniami o hortensjowym ogrodzie.

 


Widok na wczesnowiosenny ogród nie zachwyca. Będę musiała pomyśleć o większej ilości zimozielonych roślin. Zwłaszcza kiedy odwiedzamy letnisko przez cały rok.

 

 

Na szczęście latem robi się zielono.

 

Bardzo lubię piwonie ale to rośliny wymagające nie tyle pod względem pielęgnacji, co odpowiedniego wyeksponowania. Rosnące pod płotem, na rabacie z wieloma innymi bylinami nie mają szansy okazać w pełni swojego uroku. Bardzo żałuję, że w małym ogródku nie mam dla nich odpowiedniego miejsca.

 

 

 

 

Jeżówki to moja nowa sympatia. Dobrze sobie radzą w półcieniu i nie grymaszą tak bardzo na suszę. Będę sadzić kolejne.

 
Template
Template Template Template
Template Template